Książka amerykańskiej autorki Ayalet Waldman, obok iokulary Miu Miu

ZŁA – dobra matka

Zła – dobra matka – Ayelet Waldman – To niesamowita przygoda 🙂  cóż to za autorka, cóż to za odwaga, cóż to za kobieta !

Przyznam się, do czegoś przed Wami i przed sobą 🙂

Od jakiegoś czasu, kupuje książki nałogowo i żarłocznie, jakkolwiek to zabrzmi z ust psychoterapeuty, który pracuje z osobami objadającymi się ! Być może sama w ten sposób unikam „żarłocznego pochłaniania” pokarmu 😉

Mam w zwyczaju zaczynać w jednym tygodniu trzy lub cztery tytułu.  Każdy jest pociągający i niezbędny, każdy przemierza ze mną i moją torebką kilometry do poczekalni, do szkoły i na zajęcia muzyki, towarzyszą mi w gabinecie i biurze, a nawet na treningach. Podczas mojej psychoterapii i superwizji, w pociągach i tramwajach, a nawet na wypadach rowerowych, na wypadek gdyby znalazła się chwila.

Zaczynam wiele tytułów w opozycji do mojej wcześniejszej „strategii”, która była „nieludzka” z perspektywy czasu tak, to oceniam, która polegała na tym, że nie zaczynałam nowej książki dopóki nie zakończyłam starej.

Stara strategia miała same wady, ponieważ zatrzymywała mnie w martwym punkcie. Pozbawiała ruchu.

Jestem czytelnikiem, który kocha zmiany i nowości, intrygują mnie okładki i chwytliwe tytuły, natomiast moja biblioteczka ( bo biblioteką jeszcze bym tego nie nazwała) pełna jest autorów, którzy uparli się uświadamiać czytelnika w prawdzie. Pokazywać czytelnikowi wady i przywary. Analizować problemy i „obarczać odpowiedzialnością” za nie właśnie tych, którzy lekturę w ręku mają 🙂 W związku, z tym, nie są one najczęściej do „połknięcia” w jeden dzień. I najczęściej w połowie, dość często po 2/3, a bywa, że do zakończenia jest 1 albo 2 rozdziały, „muszę zintegrować” tę treść, robiąc sobie przerwę.

Bywają jednak takie tytuły, których „integrowanie” nie zajmuje więcej niż 2 dni, jeden dzień, kilka godzin, przy których śmiejesz się i płaczesz na przemian ! Uświadomienia o Twoich „przywarach i niedoskonałościach” wchodzą lekko, „pomieszczasz” je ze zrozumieniem i autorefleksją.

Tę książkę zaczęłam czytać w przededniu bardzo ważnego dnia i podsumowuje ją tak ;

Zła dobra matka – To najlepszy prezent, jaki mogłam sobie sprawić na dzień matki !

Polecam każdej mamie i każdemu ojcu, każdej partnerce i partnerowi. Naprawdę warto !

Napisz komentarz