Przygryzione czarne kobiece usta, kiedy powiedzieliśmy z kilka słów za dużo

Słowa wspierające – magia języka

Jakie rozkosze, jakie rozkosze !

Umieć wypisać słowo po słowie,

Co marzę w myślach, co w sercu noszę,

Karta zrozumie, pióro wypowie.

 

Władysław Syrokomla (Ludwik Kondratowicz)

 

 

Wczoraj na facebookowym profilu karinaszczesna.pl zamieściłam post dotyczący słów i języka, który brzmiał następująco:

„Słowa staniały, rozmnożyły się, ale straciły na wartości. Są wszędzie jest ich dużo. Mrowią się, kłębią, jak chmary natarczywych much…..” (autor xdedia- cokolwiek to znaczy)

 

Te słowa, tudzież ich treść, zatrzymały mnie, nie tylko w sensie produkowania milionów tytułów, biografii, badań, książek, artykułów, sekwencji, które straciły na znaczeniu. Wszak sama przyłączam się aktywnie do mnożenia ich – choćby na moim psychoterapeutycznym blogu.

Ale również, a może przede wszystkim w sensie „używanych” słów, a może bardziej adekwatnie byłoby tutaj  napisać o automatycznym wyrzucaniu treści z gardła, bez świadomości ich wyrzucania :).

 

Trochę to skomplikowane? Zaraz wszystko uporządkuję i rozjaśnię, a przynajmniej spróbuję.

 

Większość z nas, takie jest przynajmniej moje dotychczasowe życiowe, ale i gabinetowe doświadczenie, mówi bez zbytniego przywiązywania się do tego co mówi, komu mówi, po co mówi i w jakiej sprawie mówi.

 

Po prostu mówi!

 

I nie jest to zarzut!    Broń Boże

 

Jest we mnie nadal wciąż świeże, choć sprzed paru lat, doświadczenie treningu interpersonalnego, kiedy to prowadząca trening skonfrontowała mnie z treścią, która właśnie jak z „automatu karabinu maszynowego” wydobyła się – o zgrozo! – z mojej krtani, z moich wiązadeł głosowych, przeszła przez moją jamę gardłową i przy udziale języka i podniebienia trafiła do odbiorcy komunikatu. Po pytaniu prowadzącej – „Co chciałaś tym komunikatem powiedzieć?” – padło z mojej strony czarujące (jak mniemam) „- NIC! Ja tak z automatu!”.

 

I tak z automatu sobie żyłam, nieświadoma swoich automatycznych treści, które mówiły i mówią do tej pory wiele o mnie, jako o człowieku, o mnie jako o osobowości, o moich przekonaniach i sądach itd.

Dziś jestem świadoma, że nie ma automatu. Jestem ja i mój język, jestem ja i moje słowa. Jestem ja i w pełni odpowiadam za słowa, które wypowiadam.

 

Wszak język ma ogromny wpływ na kształtowanie ludzkich postaw i zachowań. Wywiera wpływ nie tylko na kulturę osobistą, ale i kulturę firmy, organizacji, korporacji, państwa, świata. A także na historię.

 

I niby „wieść gminna niesie” w swoim przekazie, że „słowa ranią” „język jest matką, a nie służebnicą myśli”, a większość naszego społeczeństwa polskiego nuci za Czesławem Niemenem zwrotkę :

„Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest, 
że ktoś słowem złym
 
zabija tak, jak nożem

 

 

A jednak nadal nie przywiązujemy zbyt dużej wagi do słów wypowiadanych. „Mielimy ozorami, co nam ślina na język przyniesie”.

 

Choć dorobek ludzkiej myśli już w XIX wieku, pod postacią  strukturalistów Ferdinande de Saussure, Romana Jacobsona, Avrama Noama Chomskyego, Claude Levi Straussa (to nie ten od dżinsów, ten od dżinsów to Oskar Levi Strauss), którzy twierdzili, że zjawiska są pozbawione sensu, struktury – dopiero słowo, mówienie nadaje im sens nadaje im strukturę. Przejął ich myśli i wykorzystał w ogródku psychoterapeutycznym jeden z pierwszych spadkobierców psychoanalizy Zygmunta Freuda Jacque Lacan.

Był on człowiekiem przekonanym o tym, że struktura psychiczna człowieka jest strukturą językową, świat ma strukturę językową, poznanie świata to poznanie języka. Dlatego psychoanaliza Lacana miała badać sposób mówienia, nie miała jednak skupiać się na badaniu tego, co jest pozornie mówione. Miała badać funkcje mówienia, nadawanie sensu i znaczenia poprzez język.

 

„Twierdził też, że wbrew popularnym opiniom język, mowa nie wyraża, nie opisuje rzeczy, czy przedmiotów; sam je tworzy. To sugeruje, że nie ma przedmiotów istniejących przed językiem…… Świat realny (fr.réel) przed mową jest zarówno niepoznawalny jak i pozbawiony sensu dla człowieka”[1]

A zatem „ myślenie to język… Podmiot  (człowiek) jest skutkiem języka, a „Granice mojego języka to granice mojego świata”  mówi Ludwig Wittgenstein 

 

Oczywiście jest to teoria, z którą można dyskutować, spierać się o słuszność założeń, upominać się o badania, eksperymenty itp. Jednak nie o teorię i słuszność założeń tu chodzi.

Chodzi o to, że język i wypowiadane przez Ciebie, przeze mnie słowa tworzą Twój i mój świat. Mogą być raniące, a mogę być to słowa wspierające. Wybór oczywiście należy do Ciebie.

Słowa mają znaczenie, mogą zmienić podejście i postawy. Zmiany, jak to w procesie, nie będą spektakularne i natychmiastowe, ale… zacznij wspierać się sam/-a wyrzucają ze swojego słownika (tudzież ze swojego świata):

 

  • NIGDY I ZAWSZE ! (moje ulubione :))

Ty nigdy o mnie nie dbasz, nigdy mnie nie kochałaś/-eś, nigdy nie byłeś/-aś na czas, mnie się nigdy nic nie udaje… Zawsze jesteś zmęczona/-y, zawsze jesteś pijany/-a, zawsze mnie doprowadzasz do szału, biednemu zawsze wiatr w oczy, etc.   Te słowa proponuje zamienić na „DZIŚ” lub/i „TERAZ” ewentualnie „Kolejny raz”.  Ponieważ jak się nad tym zastanowić, to przecież ani nigdy, ani zawsze nie jest prawdą. Czy faktycznie partner/ka ani razu w swoim w waszym życiu, o nas nie zadbała, czy faktycznie nigdy nie jest na czas? Jeżeli doświadczasz takich uczuć powiedz – „Teraz o mnie nie dbasz”, „Dziś czuje się niekochana/-y”, „Kolejny raz nie jesteś na czas itd.”

  • Zamiast MUSZĘ – CHCĘ, WYBIERAM

 

Muszę – ulubione słówko moich klientów. Dla mnie to słowo ma w sobie zewnętrzny przymus. Coś co zniewala, z zewnątrz narzuca mi swoją wolę, ogranicza. Moja buntownicza natura, natychmiast uruchamia się do ruchu oporu. Jeżeli natomiast chcę, albo wybieram tak robić… to jest mój wybór i ja za niego w pełni odpowiadam. Jeżeli chcę, a nadal tego nie robię, to może czas się przyjrzeć dlaczego? Co się dzieje, że niby chcę, a jednak nie robię?

Nic nie musisz! Możesz chcieć!

 

 

  • „Zamiast „rozczarowałam się” - DOŚWIADCZYŁAM

 

  • Zamiast poniosłam/eś porażkę - SPRÓBOWAŁAM/EM

 

  • Zamiast „jutro” – „TERAZ”

 

  • Zamiast „chciałabym” – „POTRZEBUJĘ” LUB „CHCĘ”

 

  • Zamiast „poświęcę się” – „ZROBIĘ TO DLA CIEBIE /LUB SIEBIE/”

 

  • Zamiast „może” – „POSTANAWIAM”

 

  • Zamiast „powinnam” – „DECYDUJĘ”

 

  • Zamiast „udało mi się” – „ZROBIŁAM”, ZAPRACOWAŁAM

 

  • Zamiast „trzeba” – „MOGĘ”

 

  • Zamiast „problem” – „ZADANIE”

 

  • Zamiast "nie potrafię” – „NAUCZĘ SIĘ”

 

  • ZAMIAST „nie wiem” – „SZUKAM”[3]

 

Z czasownikiem „NIE WIEM”, mam swoją osobistą przygodę. I tak, zgadzam się częściowo,  z tym, że bardzo dobrze jest zamiast „nie wiem” powiedzieć sobie SZUKAM, przydaje się to  w sytuacjach biznesowych, firmowych etc. Jednak słowo to ma swoją drugą magiczną naturę. Dla osób nadodpowiedzialnych, kontrolujących i zawsze, wszystkowiedzących (to znaczy mających takie błędne mniemanie o sobie) to „NIE WIEM” może być swego rodzaju uwolnieniem. Przyznaniem sobie prawa do tego, że nie wiesz i nie musisz być zawsze na 100% wszystko wiedzącym cyborgiem! To „NIE WIEM”, może być ludzkim przyznaniem się przed sobą i światem, do chwil słabości, nie wiedzy czy zagubienia. Spróbuj najpierw powiedzieć NIE WIEM, w bezpiecznych sytuacjach domowych:

– Mamo, gdzie cukierniczka?

– Nie wiem. – po prostu.

 

  • ZAMIAST to jest trudne - DO ZROBIENIA PÓŹNIEJ, ALBO JESZCZE TEGO NIE ZROBIĘ

Ja w ten sposób to rozumiem, na ten moment nie masz możliwości zrobienia tego, ale kto wie, co będzie za tydzień ?

 

Może masz swoje ulubione słowa klucze, które określają Twoją codzienność ? Podziel się swoimi „zawsze i nigdy”, może razem  znajdziemy z nich wyjście ?

Jak już opanujemy słowa klucze, będzie łatwiej przejść i zrozumieć afirmację. Swoją drogą myślę, że początek afirmacji miał swoje źródła w psychoanalizie Lacana. Zresztą, który nurt psychoterapeutyczny nie miał swoich źródeł w psychoanalizie właśnie ?

 

 

 

 

[1] L. Grzesiuk, Psychoterapia Teoria podręcznik akademicki, Wydawnictwo Eneteja Warszawa 2005, s.72

[2] Tamże 78

[3] Źródła wpis na blog Człowiek szczęśliwy –Centrum rozwoju świadomości, Wyszukano; 28.10.2015 http://czlowiekszczesliwy.pl/?p=61

 

 

 

Napisz komentarz